« Przejdź do listy efektów kuracji

Łukasz 38 kg mniej!

 

wiek: 29 lat

wzrost: 184 cm

czas trwania kuracji: 6 miesięcy

waga przed kuracją: 134 kg

waga po kuracji: 96 kg


SCHUDŁ: 38 kilogramów

 

Zaprezentowane rezultaty to wyniki indywidualne poszczególnych osób. Osiągnięcie takich samych wyników przez innych nie jest gwarantowane.


DIETA MOŻE BYĆ SMACZNA

 

Łukasz nie wyobraża sobie, że mógłby dziś jeść cokolwiek innego. W dodatku nie odczuwa głodu, a parametry zdrowotne znacząco się poprawiły. Nigdy nie było lepiej!

SMACZNIE I DO SYTA

– Najbardziej obawiałem się, że na diecie będę musiał jeść suche płatki i dużo zieleniny – śmieje się Łukasz na wspomnienie tamtych chwil. – Dziś nie wyobrażam sobie, że mógłbym jeść cokolwiek innego. Potrawy dietetyczne są obłędnie smaczne i w dodatku najadam się do syta – przyznaje.

Najbardziej przypadł mu do gustu kurczak curry i w musztardzie, a także papryka grillowana z warzywnym farszem. Tylko w weekendy pozwala sobie na spaghetti. – Nauczyłem się zwracać uwagę na to, co kupuję w sklepach. Dokładnie sprawdzam etykiety na produktach. Wybieram na przykład pomidory i zioła zamiast gotowego sosu, bo są o wiele zdrowsze – Łukasz dodaje, że żona nie tylko pomaga mu przygotowywać posiłki, ale sama również chętnie sięga po jego potrawy.


WSPARCIE ŻONY

Nasz bohater podkreśla, że bez żony pewnie nie udałoby mu się dotrzeć aż tak daleko i nieraz by odpuścił. – Wspierała mnie na każdym kroku. To bardzo ważne, zwłaszcza na początku diety, kiedy wszystko jest trudne. Idziesz przez miasto, czujesz piękne aromaty, widzisz ludzi jedzących lody, gofry, kebaby i masz ochotę do nich dołączyć… W takich momentach powtarzałem sobie, że jeśli raz spróbuję, to cały wysiłek pójdzie na marne. Na szczęście nigdy się nie złamałem.

Łukasz przez cały czas trwania kuracji był zdyscyplinowany, obowiązkowy, w stu procentach stosował się do zaleceń dietetyczki. – Nawet na spotkania ze znajomymi zabierałem swoje dania, tylko czasem pozwalałem sobie na lampkę wytrawnego wina – Łukasz przyznaje, że chociaż od zakończenia kuracji minęło ponad pół roku, wciąż przestrzega wszystkich zasad. – Pilnuję godzin posiłków, zawsze pół godziny przed i po jedzeniu piję szklankę wody.

Nasz bohater stara się też jak najwięcej ruszać. – Pamiętam, jak ważyłem 134 kilogramy, każdy krok sprawiał mi dużo trudności. Ciężko było mi się zmobilizować do ćwiczeń. Po jednym okrążeniu bloku miałem serce w gardle, a teraz spokojnie robię 10 kilometrów i mam ochotę biec dalej – przyznaje z dumą.

Dzięki diecie Łukasz nie tylko dobrze wygląda, ale ma lepsze parametry zdrowotne. – W kontakcie z innymi ludźmi jestem bardziej otwarty, nie wstydzę się już samego siebie – kończy.

 


Łukasz schudł z pomocą dietetyka z Centrum Naturhouse w Gnieźnie.

>> Odwiedź Centrum Dietetyczne