
Pani Edyta i Pan Mirosław schudli 18/28 kg
Tradycyjna polska kuchnia, choć smaczna, najczęściej ma tę właściwość, że przesuwa wskazówkę wagi mocno w górę. Tak też się stało w przypadku Edyty i Mirosława. Szalę w stronę otyłości dodatkowo przechyliły nieregularne posiłki, wieczorne podjadanie i praca niesprzyjająca zdrowemu odżywianiu.
Dlaczego postanowili Państwo spróbować zmierzyć się z otyłością właśnie w Naturhouse?
M.M.: Do odchudzania zmobilizował mnie lekarz, kiedy okazało się, że mam zbyt wysokie jak na mój wiek ciśnienie tętnicze. Efekty diety Naturhouse widziałem na co dzień… u mojego szefa, który odchudzał się tam ze świetnym rezultatem.
E.M.: Sama stosowałam wcześniej różne diety i te polecane przez znajomych, i te znalezione w gazetach, ale efekty były raczej marne, chyba brakowało mi motywacji. Oprócz tego brak kontroli powodował, że w końcu, nie widząc rezultatów, dawałam za wygraną. Kiedy więc mąż zmobilizował się do odchudzania, postanowiłam dołączyć do niego. Pomyśleliśmy, że wspólne odchudzanie będzie dla nas łatwiejsze.
I rzeczywiście było łatwiej?
E.M.: Nie ukrywam, że pierwszy tydzień był trudny, mniejsze niż dotąd posiłki sprawiały, że na początku było nam ciężko. Byliśmy przyzwyczajeni do tradycyjnej polskiej kuchni, dużo mięsa, mało warzyw, no i oczywiście słodycze i ciastka, które tak lubiliśmy. Na diecie te proporcje się odwróciły, a część z naszych przysmaków została wpisana na listę produktów zakazanych. Na szczęście po tygodniu przywykliśmy do diety. Bardzo mi pomagała pomoc i nadzór ze strony dietetyka. Taka kontrola motywuje, czułabym się źle, gdybym odpuściła dietę i przy kolejnym ważeniu na kontrolnej wizycie okazało się, że zawiodłam.
Jest Pan zawodowym kierowcą, a praca i ciągłe wyjazdy na pewno nie sprzyjają zdrowemu odżywianiu. Jak pogodził Pan dietę z pracą?
M.M.: Na początku trudno mi było w ogóle to sobie wyobrazić, ale dzięki żonie i dietetyczce udało się nad tym zapanować. Edyta przygotowywała mi posiłki na wyjazd, pakowała, a ja zabierałem je w drogę. W trasie podgrzewałem je na turystycznej kuchence. Nie musiałem dodatkowo stołować się w przydrożnych barach.
Są Państwo zadowoleni z osiągniętych rezultatów?
E.M.: Bardzo. Najbardziej jesteśmy dumni nie tyle z tego, że udało nam się schudnąć, ale z tego, że osiągnęliśmy to dzięki zdrowej diecie i naszej samodyscyplinie. Cieszę się, że przeszliśmy przez to wspólnie, pilnowaliśmy siebie nawzajem, a małe kryzysy kwitowaliśmy uśmiechem. Przyzwyczailiśmy się już do takiego lekkiego sposobu odżywiania, często jemy mniejsze posiłki i wieczorem odczuwamy mniejszy głód. Oczywiście ciśnienie męża
unormowało się. Nie męczy się tak szybko i ma mnóstwo energii.
M.M.: Zaskoczyliśmy rodzinę i znajomych, nie wierzyli, że tak szybko udało nam się zgubić nadprogramowe kilogramy. Słuchanie komplementów to chyba najprzyjemniejsza część odchudzania. Schudliśmy, ale odchudzamy się dalej, bo chcemy osiągnąć optymalną dla nas wagę.
|
Państwo Edyta i Mirosław schudli pod okiem dietetyka w Centrum Naturhouse w Żywcu Pod Górą 5 |
Zdjęcia i informacje zamieszczone na stronie są autentyczne.


Najnowszy numer naszego magazynu!
Dostępny we wszystkich Centrach Dietetycznych Naturhouse w Polsce.

Walczymy z otyłością u dzieci !
W ramach Ogólnopolskiego Programu Walki z Otyłością w Rodzinie NATURHOUSE zapraszamy szkoły do wzięcia udziału w propagowaniu prawidłowych zasad żywienia wśród swoich uczniów i ich rodzin.
więcej...








