
Pani Irmina schudła 33 kg
Irmina przyznaje wprost: „nie czułam się dobrze we własnej skórze”, bo w jej wieku otyłość to nie tylko problem zdrowotny, ale i estetyczny. Bezpośrednim bodźcem, który skłonił ją do odchudzania, był ślub siostry, na którym chciała zaprezentować się w “nowej odsłonie”.
Bała się Pani nowej diety?
Restrykcje dietetyczne to dla mnie nic nowego, jak każda kobieta próbowałam wcześniej swoich sił w walce kilogramami. Testowałam propozycje diet cud z kolorowych magazynów, wypróbowałam mnóstwo suplementów, ale rezultatów nie było widać. Studiowałam z koleżanką, która schudła dzięki metodzie Naturhouse. Zazdroszcząc jej
efektów, postanowiłam też spróbować. Z natury jestem nieśmiałą osobą, więc na pierwszą wizytę szłam ze strachem,
ale później chmury się rozwiały, kiedy dowiedziałam się, jak dieta będzie przebiegać. Dzisiaj wiem, czemu wcześniej
nie udawało mi się schudnąć brakowało fachowej wiedzy i opieki dietetyka, który skonstruował dietę specjalnie na moje potrzeby.
Co było najtrudniejsze w nowym sposobie odżywiania?
Wbrew pozorom wcale nie to, co miałam jeść, ale kiedy. Pory posiłków wydawały się trudne do zachowania. Przed dietą jadałam bardzo nieregularnie, najczęściej jeden obfity posiłek wieczorem, a w ciągu dnia oszukiwałam żołądek przegryzkami, najczęściej słodkimi. Dieta wymogła na mnie kolosalną zmianę tych przyzwyczajeń. Przede wszystkim, mniejsze posiłki, ale znacznie częściej, zrezygnowałam całkowicie z kupowanie jedzenia na mieście. Zaczęłam sama przygotowywać wszystkie dania i nosić je na uczelnię w pojemniczkach. Słodycze i bułeczki zastąpiłam owocami lub lekkim jogurtem.
A co z aktywnością fizyczną?
W Naturhouse przygotowano mi zestaw ćwiczeń. Chociaż wcześniej nie byłam zbyt aktywną osobą, to muszę z dumą
przyznać, że uparłam się i ćwiczyłam bardzo regularnie. Jeśli któregoś dnia odpuściłam, to następnego odrobiłam
zaległości. To chyba zasługa prostoty ćwiczeń – brzuszki, ćwiczenia na nogi i biodra, mogłam je wykonywać w domu
o takiej porze, jaka była dla mnie najkorzystniejsza i z taką intensywnością, z jaką chciałam.
33 kg mniej to ogromny sukces i na pewno satysfakcja. Jak zmieniło się Pani życie po diecie?
Czuję się po prostu inną osobą, nie unikam lustra. Wcześniej prozaiczne zakupy były problemem i raczej przykrą czynnością, bo trudno mi było znaleźć ubrania w moim rozmiarze. Teraz wszystko się zmieniło. Oprócz tego dowiedziałam się, jak się zdrowo odżywiać, i co ważne, że nie wymaga to ciągłych wyrzeczeń i bycia wiecznie głodnym. Myślę, że te dobre nawyki żywieniowe już na dobre zagościły w moim życiu. W Naturhouse dowiedziałam
się, jaka jest moja prawidłowa waga, chcę ją osiągnąć, dlatego teraz po 5 miesiącach odpoczynku wracam do diety.
|
Pani Irmina schudła pod okiem dietetyka w Centrum Naturhouse w Kielcach ul. Plac Wolności 9 |
Zdjęcia i informacje zamieszczone na stronie są autentyczne.


Najnowszy numer naszego magazynu!
Dostępny we wszystkich Centrach Dietetycznych Naturhouse w Polsce.

Walczymy z otyłością u dzieci !
W ramach Ogólnopolskiego Programu Walki z Otyłością w Rodzinie NATURHOUSE zapraszamy szkoły do wzięcia udziału w propagowaniu prawidłowych zasad żywienia wśród swoich uczniów i ich rodzin.
więcej...








