« Przejdź do listy efektów kuracji

 

Ludwik 48 kg mniej!

 

wiek: 51 lat

wzrost: 180 cm

czas trwania kuracji: 8 miesięcy

waga przed kuracją: 138 kg

waga po kuracji: 90 kg


SCHUDŁ: 48 kilogramów

 

Zaprezentowane rezultaty to wyniki indywidualne poszczególnych osób. Osiągnięcie takich samych wyników przez innych nie jest gwarantowane.

 

SCHUDŁ, BO ZAŁOŻYŁ SIĘ Z KOLEGAMI

 

Dziś cieszy się nową, szczupłą sylwetką. Jest z siebie dumny. Nawet wspólnie z kolegą opracował recepturę ciemnego, dietetycznego chleba. Jednak jeszcze kilka miesięcy temu bardzo sceptycznie podchodził do odchudzania.

Świetnie pan wygląda!

Dziękuję. Dzięki kuracji zyskałem nową sylwetkę. Zazdroszczą mi jej koledzy i rodzina. Jestem zdrowszy, poprawiły się wszystkie wyniki badań – spadł poziom cholesterolu, ciśnienie się obniżyło. Mam więcej energii i siły na spacery z bliskimi.

 

A jak było wcześniej?

Zwykłe zawiązywanie sznurowadeł w butach to były istne akrobacje... Szybko się męczyłem. Poza tym niepokoił mnie stan mojego zdrowia.

 

Kiedy zaczął pan tyć?

W młodości byłem szczupły. Zacząłem tyć, kiedy się ożeniłem. Moja żona gotowała dla mnie pyszne dania! A ja zjadałem je ze smakiem! Drugą przyczyną wzrostu wagi było rzucenie palenia. Głód nikotynowy zabijałem jedzeniem. I w efekcie tyłem coraz bardziej.

 

Jak trafił Pan do Naturhouse?

Spotkałem się z kolegami. Jeden z nich wyglądał świetnie, był szczupły. Patrzył na nas z lekkim politowaniem. I opowiedział, że taki efekt osiągnął dzięki kuracji z Naturhouse. Założyliśmy się (mój przyjaciel Paweł i ja), że my też schudniemy. I tak umówiliśmy się na
pierwszą konsultację w Centrum Dietetycznym w Olkuszu.

Bali się panowie pierwszej wizyty?

Trochę tak, ale jak już postanowiliśmy, to nie było odwrotu. Panie z Naturhouse okazały się przemiłe i niezwykle profesjonalne. Dzięki ich wsparciu szybko zacząłem tracić zbędne kilogramy. Wytrwałem w kuracji. Jestem dumny! Mój przyjaciel schudł mniej. Ale to dlatego, że nie przykładał się bardzo do diety...

 

Podczas wakacji nie kusiły pana te wszystkie grille, mięsa, kiełbasy?

Oczywiście, że kusiły. Nawet śniły mi się po nocach (śmiech). Ale postanowiłem im się oprzeć i się udało. Nawet urlop w Chorwacji nie zagroził mojej wadze. Więcej – schudłem 1,5 kilograma!

 

I nie było żadnych jedzeniowych grzeszków podczas kuracji?

Przyznam się – były. A ten największy to degustacja nalewek. Wystarczyła jednak potem bardziej restrykcyjna dieta i więcej spacerów, by waga dalej spadała.

 

A czy uprawia Pan jakiś sport?

Jedyne sporty, jakie uprawiam, to...gra w bierki, szachy. Ale na poważnie – staram się dużo spacerować i jeżdżę na rowerze.

 

Kto wspierał Pana podczas kuracji?

Moja żona i córka. Pomagali też koledzy. Pracuję w piekarni, której właścicielem jest mój przyjaciel – ten, z którym zacząłem kurację. Razem wymyśliliśmy recepturę na dietetyczny chleb z pełnej mąki. Pani dietetyczka poleca go nawet innym swoim podopiecznym.


Pan Ludwik schudł z pomoca dietetyka z Centrum Naturhouse w Olkuszu.

>>Odwiedź Centrum Dietetyczne


 

Zdjęcia i informacje zamieszczone na stronie są autentyczne.