« Przejdź do listy efektów kuracji

Paweł 63 kg mniej!

 

wiek: 41 lat

wzrost: 174cm

czas trwania kuracji: 12 miesięcy

waga przed kuracją: 160 kg

waga po kuracji: 97 kg


SCHUDŁ: 63 kilogramy

 

Zaprezentowane rezultaty to wyniki indywidualne poszczególnych osób. Osiągnięcie takich samych wyników przez innych nie jest gwarantowane.


BATALIA O ZDROWIE

Jeszcze nie tak dawno trudno było mu się zmieścić w jakiekolwiek ubrania. Dziś na zakupy wybiera się z przyjemnością, bo zamiast szukać czegokolwiek w swoim rozmiarze, może swobodnie wybierać różne fasony i kolory.

NIE ZAWSZE KLIENCI, KTÓRZY PRZYCHODZĄ DO NATURHOUSE, DECYDUJĄ SIĘ NA DIETĘ, ŻEBY LEPIEJ WYGLĄDAĆ. Niektórych, tak jak Pawła Drabczyka, skłoniły do tego względy zdrowotne.

 

CZAS NA ZMIANY

Przez wiele lat Paweł, prowadząc mało aktywny tryb życia i spożywając nadmierne ilości jedzenia, zapracował na każdy dodatkowy kilogram. I kiedy wskaźnik wagi zatrzymał się na 160 kg, zrozumiał, że czas na duże zmiany. – Nie mogłem przejść kilku kroków, bo tak bolały mnie stawy i kręgosłup. W dodatku pojawiło się nadciśnienie, a potem również problemy z sercem – wylicza swoje schorzenia. – Dostałem drugą grupę umiarkowanej niepełnosprawności – dodaje. To właśnie podczas komisji lekarskiej, która mu ją przyznała, kardiolog doradził Pawłowi, by jak najszybciej zaczął się odchudzać. – Efekt był piorunujący, nie żałuję ani jednej złotówki wydanej w Naturhouse – przyznaje.

 

SPEKTAKULARNY WYNIK

To nie była jednak pierwsza kuracja w jego życiu – pięć lat wcześniej zwrócił się o pomoc do dietetyka z Kielc, ale w ciągu miesiąca zrzucił zaledwie 1 kg, więc szybko się zniechęcił. Co pewien czas próbował kilkudniowych głodówek, ale każdorazowo nadrabiał stracone kilogramy. Przełom nastąpił wtedy, kiedy w Starachowicach otwarto Naturhouse. Był jednym z pierwszych klientów. W dodatku na wizytę z dietetykiem umówił się 2 maja, a więc wtedy, kiedy wszyscy myślą o grillu i piknikowaniu.

Opłaciło się jednak, bo w ciągu roku schudł 63 kilogramy, w pasie zeszczuplał o 45 cm. Nie tylko osiągnął założony cel, ale znacznie go przekroczył. – Z panią Joasią uzgodniliśmy, że spróbujemy zejść do 105 kilogramów, ale kiedy już udało się to osiągnąć, byłem tak szczęśliwy, że przedłużyłem dietę o kilka tygodni, by zobaczyć na wadze dwucyfrowy wynik.– relacjonuje Paweł, który mieszka w oddalonym o 10 kilometrów od Starachowic Węglowie.


SAŁATA ZAMIAST CHLEBA

Najtrudniejsze były pierwsze dwa tygodnie. – Zamiast bochenka chleba mogłem zjeść 2–3 kromki dziennie. Dlatego zacząłem robić kanapki z sałaty lodowej. Na liściu układałem warzywa, a potem formowałem z niego rulonik – opowiada Paweł.

Oprócz diety nasz bohater zaczął regularnie ćwiczyć. Najpierw na stacjonarnym rowerku, potem spróbował podnoszenia hantli, a teraz dużo pływa. – Nie tylko łatwiej mi się chodzi, ale też lżej oddycham – przyznaje Paweł.

 

POMOCNA DŁOŃ

Wraz z utratą kilogramów Pawłowi wyostrzyły się rysy twarzy i ubyło mu kilka lat. – Znajoma żony Lucynka, z którą spotkałem się w sklepie, nie mogła uwierzyć, że to ja, tylko głos mnie zdradził – śmieje się nasz bohater.

Dzięki Pawłowi wiele osób zdecydowało się na zmianę swojego życia. – Pod koniec kuracji spotkałem w Naturhouse znajomą, która przyznała, że dzięki mnie rozpoczęła dietę – cieszy się Paweł i mocno podkreśla, że bardzo ważne jest wsparcie innych osób. Jemu pomagała żona, dzieci, ale też obcy ludzie. – Kiedy na Fejsie zamieszczałem zdjęcie, na którym byłem o kilka kilogramów lżejszy, otrzymywałem dużo lajków. Jestem wdzięczny za każde dobre słowo, bo pomagało mi przetrwać w trudniejszych momentach.


Paweł schudł z pomocą dietetyka z Centrum Naturhouse w Starachowicach.

>> Odwiedź Centrum Dietetyczne